Większość osób w Polsce krzywi się na sam dźwięk słowa lukrecja”. Z Holendrami jest inaczej – to ich narodowy przysmak. My, Polacy, mamy swoje słynne krówki, a oni – dropjes, czyli popularne cukierki, w których składzie znajduje się właśnie lukrecja. Wszystkich jej fanów oraz antyfanów zapraszamy do lektury poniższego tekstu.

Na wagę złota (?)

Lukrecja znana była już w starożytności i wykorzystywana głównie w medycynie. Jeden z indyjskich proroków określał ją nawet eliksirem życia”. Z kolei Rzymianie wykorzystywali ją do leczenia przeziębienia i chorób skóry. Z powodu jej czarnego koloru głęboko wierzono, że jej działanie jest zasługą mocy nieczystych. A jak jest we współczesnych czasach? Obecnie lukrecja nazywana jest przez wielu czarnym złotem”, które pomaga w leczeniu chorób, takich jak: reumatyzm, stwardnienie rozsiane, czy nowotwory. Co ciekawe, wychwalają ją także dietetycy, bowiem należy do grupy tzw. zdrowych zamienników białego cukru, a stosowanie jej zamiast typowych słodzików pozytywnie wpływa na figurę  (może w tym tkwi sekret figury modelki Victoria’s Secret – Doutzen Kroes, pochodzącej z Holandii? 🙂 ).

Lukrecjowe dropjes

Holandia jest największym producentem dropjes w Unii Europejskiej. Jak podają statystyki, Holendrzy łącznie jedzą około 32 milionów kilogramów dropjes rocznie,  co odpowiada około 2 kg na osobę. Holenderskie żelki robione są z wyciągu z korzenia lukrecji z dodanym cukrem, solą i żelatyną. W sklepach dostępne są w różnorodnych kształtach, np. w formie kuleczek, kwadracików, spaghetti”, a nawet wytłaczanych monet. Do niektórych dodawana jest mięta lub mentol. Co ciekawe, można również wybrać stopień ich twardości, słodkości, jaki i słoności (!). Mimo że dla przeciętnej osoby mogą smakować jak syrop na kaszel, to dla Holendrów stanowią niezastąpiony przysmak, który towarzyszy im na każdym kroku. Niektórzy mówią, że do tego smaku nie da się tak po prostu polubić i trzeba go wyssać z mlekiem matki”, jednak wielu obcokrajowców pokochało smak dropjes. W Polsce dostępne są w sklepach internetowych, ale znaleźć można je także w sklepach stacjonarnych (np. IKEA).

Choć wielu Polaków nie zamieniłoby krówek, kukułek, czy maczków na holenderskie dropjes, to jednak warto spróbować tych lukrecjowych słodkości. Cukierki z lukrecji są z pewnością czymś, co sprawia, że kuchnia holenderska jest wyjątkowa i interesująca.